Obrzydzenie mnie ogarania jak sobie pomyślę o rodzaju męskim na tym łez padole.
Bo tak:
-w niedzielę na 3 urodziny Krowy poszłam z Młodym Einsteinem. Zaprosiłam go i w ogóle- tak byłam wyemancypowana. Wyglądałam jak milion dolarów i spóźniłam się przepisowo 15 min. A ten dotąd młody i czarujący człowiek a) nie podszedł, żeby otworzyć mi drzwi taksówki, jak mnie zauważył i jak nakazuje obyczaj; b) pozostawił mnie na pastwę losu i innych uczstników imprezy, bo musiał zawieźć gdzieś brata; c) przepadał gdzieś nagle i jak po jakimś czasie udawało mi się go przuważyć rozmawiał z jakimiś znajomymi; d) dopiero po jakiś 3h przyszło mu do głowy, że jak idzie po napój to należałoby się mnie zapytać czy też ochoty nie mam; e) słowem nie skomentował mojego wyglądu- nawet zaatakowany- żartobliwie, ale zawsze- wprost. Nosz trochę całą impreze nie mogłam wyjść ze zdumienia, że to ten sam Einstein, na którego temat takie peany piałam i że jemu to już w ogóle nie trzeba nic tłumaczyć co należy, a czego nie. Poczucie generalnie miałam takie, że mimo, iż przyszliśmy razem, przypadkowo się na imprezie spotkaliśmy no i wyszliśmy razem. Miał na tyle przyzwoitości, żeby mnie odprowadzić do domu i zainteresować się czy jest mi zimno czy nie i zaoferować kurtkę, którą przyjęłam z pewna dozą wdzięczności. I nie bardzo mam już ochotę umawiac się z nim na lekcje.
- praktycznie każdy facet znajomy mnie- nieistotne czy sparowany czy nie- po spożyciu jakiejśtam ilości alkoholu zaczyna się robić klejacy i obłapujący. Grossssssss.
- w znakomitej większości kobiety są przez nich traktowane tylko i wyłącznie jak obiekty seksualne- to już niezależnie od stanu spożycia. Double grosssssssssss.
- Nowy Uczeń od Zrzeszonych, widząc mnie może po raz piaty chyba w życiu, tym razem w odrobinę mocniejszym makijażu, stwierdził najpierw, że ładnie wyglądam, a zaraz potem powiedział, że mam za mocno pomalowane oczy. Czy tylko ja widzę tu contradiction in terms?! ż nei bardzo mam ochotę się umawiac na lekcje. Dlatego skomasowałam ich w jednym dniu- co mi się będzie smród wlókł przez cały tydzień.....
-ponoć to kobiety mają fochy- tak "sfoszonych" kobiet jak "sfoszeni" potrafią być faceci w życiu nie widziałam.
- właściwie wszystkie znane mi kobiety odnosza zdecydowanie większe sukcesy zawodowe, więcej zarabiają i wiedzą czego chcą w odróznieniu od ich pertnerów zyciowych. BMM stanowi tu niechlubny przykład.
Mogłabym tak w nieskończoność dziś chyba i dobrze, żedziś wyjatkowo żaden mi się jakoś bardziej nie naraził, bo bym go zmiażdżyła symultanicznie spojrzeniem i słowami.
Na szczęście są jeszcze chlubne wyjątki a wśród nich (wyłaczajac rodzinę, bo to stronnicze) GZP i Kolega Germanista. Jak ktoś zna jeszcze jakiś to ja bardzo chetnie poznam, bo przysięgam, gdyby nie ww uważałabym, że cały gatunek należy wybić do cna. Kobiety rulez.
A tak poza tym była u mnie impreza i niepomna własnych przekonań, że ludzi NIE wolno mieszać, pomieszałam towarzystwo, w rezultacie czego zrobiły się dwie podimprezy. Nadto dwójka młodych zamknęłam się BEZ pytania w MOJEJ sypialni i nie wychodziła stamtąd długo!!!!! Na szczęście nie tylko mnie to oburzyło. A na deser jeszcze ponieważ sama sobie robiłam drinki, a wprawy w tym nie mam, nie upiłam się, ale zatruć udało mi się koncertowo. Na szczęście wiem już, że koszmar żołądkowy kończy się w okolicach 14.00 a głowa jakoś nigdy mnie nie boli. Plus jest taki, że wczoraj nie jadłam nic, dziś dwie marne łyżki sałatki i nie czuję się głodna. Fajna taka dieta. Jeszcze gdybym tylko mogła sypiać lepiej byłoby cudownie.
PS Rezydent do obrzydzenia się oczywiście przyczynił w dużym stopniu i autentycznie nie mogę ani na niego patrzeć, ani słuchać, ani w ogóle nic. I autentycznie jest mi fizycznie niedobrze.
Monday, July 9
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment