minęly od mojej ostatniej notki. Już? Kiedy? Niewiele się zmieniło w tym czasie i wlaściwie nie wiem czy i jak bardzo chce pamiętać ten okres. Kilka obiecujących rozmów o pracę, ale żadna z nich nie prowadziła do niczego ciekawego, semestr zaliczony z wyróżnieniem (nie, wcale nie jestem tak genialna- trzeba miec tylko 65%, żeby tak było, a ja najwięcej miałam 71 i to ze znienawidzonej socjologii).
Pamietać chcę ludzi, spotkania po czasie i oprowadzanie ich po Edynburgu- była Dyrekcja z Młodą, Szalona Kuzynka ze swym potomstwem i jego babcią no i uwaga- Rezydent! Wszyscy, nawet jeśli nie zakochali się w tym mieście to na pewno je bardzo polubili, mimo, że pogoda nie zawsze była wymarzona. A niektórzy tu nawet może też wyemigrują i sądzę, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, że będzie to dla nich Naprawdę Wielka Szansa. Chce też pamiętać Nowych, poznanych tu dzięki Obu Kobietom, szczególnie dlatego, że są doskonalym przykładem, że marzenia się spełniają i trzeba chcieć zawsze.
Nie chcę pamiętać świąt bez Barboniów, ani tego, że zaaferowana peirwszą rozmową z nimi na Skype i faktem, że to pierwsze święta ever (dosłownie, odkąd się urodziłam) spędzone bez nich, nie złożyłam życzeń przyjaciołom.
Adoratorzy dalej są, dalej w magicznej liczbie trzech i jeden z nich zabieram mnie właśnie w ten czwartek na koncert. Studia coraz ciekawsze i nie mam pojęcia w czym chcialabym się specjalizować- ja nie mam, ja taka zawsze wiedząca czego chcę! Wciąż chcę tu zostać i w wciąż mam nadzieję, że mi się to uda, musi, prawda?
Oraz- dostałam 81,25% z eseju z Psychologii Społecznej, najwięcej jak do tej pory, ale i tak malo (ambicja mnie przestanie gryźć jak będzie 90%).
Tuesday, April 28
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment