Wednesday, April 29

Dziewczynka

taka malutka, z nabożnym skupieniem ustawiająca swoje "mebelki" na dwóch półkach w biblioteczce, skrupulatnie zamiatająca "podłogę" czerwoną mini-szczotką, spędzająca godziny w tym swoim królestwie. Właśnie ona dziś się we mnie obudziła, gdy zobaczyłam domek dla lalek na wystawie jednego z charity shops jadąc autobusem na zajęcia. Poszłam go później obejrzeć- był idealny, duży, z tarasem, pokojami w suterenie i pełnym wyposażeniem. Ktoś włożył ogromny wysiłek w jego zbudowanie i wyposażenie. Mignęła mi w głowie myśl, żeby go kupić, na szczęście był wystawiony na aukcji a cena wywoławcza to bagatela 200 funtów. I ze smutkiem pomyślałam, że moje ukochane "mebelki" dostała w spadku jedyna kuzynka, która urodziła się kilka lat po mnie. Nie okazała się ich godna. Teraz żałuję, może kiedyś będę miała córeczkę i ona kochałaby je tak samo...

No comments: