Thursday, January 17
Przepych, przesyt i nadatek
Mam w sobie wiele słów. Wypowiadam je na głos, wypowiadam je szeptem, wypłakuję je i wykrzykuję bezgłośnie w mojej głowie. Kiedyś, na studiach Pan Od Tłumaczeń powiedział, że trwa odwieczny spór między lingiwstami a filozofami- co było pierwsze myśl czy słowo. Ja dziś wiem jedno. Słowa kreują rzeczywistość, słowa zmieniają rzeczywistość. Słowa są potężne. Im więcej ich artykuuję, tym więcej ich jest. Są różne- gorzkie, zawiedzione, znużone, smutne, wściekłe, zdziwione. Rozrzucam je wokół, a one wracają, kotłują mi się w głowie, nie pozwalają spać. Zostawiam je w kawiarni, zostawiam w pracy, zostawiam na ulicy. Próbuję je utopić w wannie, na basenie, we łzach. A one żyją, prześladują, wracają nieustannie. "dlaczego" jest najbardziej wytrwałe, uparte i nieprzejednane. Dlaczego? No właśnie- dla czego?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
Chyba będę musiał poprosić o jakieś bardziej szczegółowe wyjaśnienie.Widzę wielki smutek ale o co w tym chodzi?Nie wiem...
A nr3
wiesz, wiesz, pisałam Ci ostatnio i radziłeś, żeby sie zdystansować. Dostaniesz dokładniejsze "dane" ale to trochę potrwa, na razie koiokwik w pracy.
Post a Comment