Wednesday, May 16

Kwiecień w liczbach

1. Liczba klas wychowawczych oddanych- 1
2. Liczba godzin spędzonych w pracy po odejsciu klas trzecich- 8 (a bylo 27, makes a difference, huh?)
3. Niespodziewane odwiedziny Braboniów, w dalszym ciagu nieswiadomych obecnosci Rezydenta-1
4.Liczba nocnych eskapad Rezydenta, przy których dostawalam zawalu, bo nie zgalszal możliwosci niewracania- wlacznie z zadzwonieniem na pogotowie, bo telefonu nie odbieral, w ulubionej knajpie go nie bylo i wychodzil tylko na 15 min, a nie ma go już 11 godzin-2 (po trzeciej czlowiek się przyzwyczaja. Trzecia byla w maju, więc tu sie nie liczy)
5. Ilosc razy, w których wpadlam w absolutną i bezdenną rozpacz nad swoim wyglądem, co objawialo się prasowaniem koszuli i zanoszeniem się placzem, które potem przeszlo w pochlipywanie- 1 (i zdarzylo mi się to pierwszy raz w życiu, co zważywszy na lata, które mam na karku jest chyba sporym osiagnięciem)
6. Spotkania z ludzmi "znającymi Józefa" (odsylam do lektury ani z Zielonego Wzgórza)- niezliczona.
7. Wsparcie, które dostalam w chwilach potrzeby-niezliczone.
8. Wsparcie, którego nie dostalam w chwilach potrzeby, a spodziewalam się znaleźć- 1
9. Nocna rozmowa z BMM o jego nowej zabawce- Alfa Romeo-1
10. Chwile, w których poczulam się jak gorszy gatunek czlowieka, przez niektórych zwany debilem, bo czegos nie znam czy o czyms nie slyszalam-1
11. Czas spędzony nad próbą definicji relacji z otoczeniem- nieobliczalny
12. Wyznania milosne "niewprost"-1
13. Brak odpowiedzi na wyznanie milosne niewprost-1
Reasumując: bylo po czym odpoczywać podczas dlugiego weekendu, który dla mnie mial tylko 3 dni, a nie 9, jak w przypadku niektórych.

2 comments:

Anonymous said...

komu dać w łeb za punkt 10?

Avalanche said...

info na gg, ale szkoda rąk chyba... some things never change...