zwierzęcy chyba posiadam. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że
- BMM w nieustającym kontakcie
- Rezydent sam z siebie pisze smsy
- Pierwsza Wielka Miłość się przeprowadziła 20 min. od Edynburga
- adoratorów obecnie posiadam trzech
Tak było jeszcze 2 tygodnie temu. Teraz natomiast...
-BMM nie odbiera telefonów, bo oczywiście wtopił (a ja jestem trusting moron i chyba w życiu się nie nauczę na własnych błędach...) i się boi;
-1/3 adoratorów się wymieniła, u reszty jestem coraz wyżej w rankingach (np. przez fakt, że mam absolutnie fenomenalne, czerwone buty). Jeden się upiera, żeby minie koniecznie nakarmić (no oczywiście, w końcu ja taka zabiedzona jestem), drugi dba, żebym się nie zgubiła oraz dba, o to, żebym była doskonale poinformowana o WSZYSTKIM. Ciekawe, co wymyśli trzeci...
- Pierwsza Wielka Miłość zdążyła mnie już odwiedzić, zadzwonić x razy "bo się nie odzywasz i na necie cię nie ma" oraz umówić na kolejne odwiedziny;
-Rezydent nie tylko pisze, ale i dzwoni SAM Z SIEBIE
- o tym, co robi Pan Od Socjologii lepiej nie będę pisać :)
Poza tym udało mi się nakłonić landlorda do pomalowania mojego pokoju (taka jestem samodzielna i się wyprowadziłam, a pokój jest en suite- kobieta luksusowa :)), prezenty gwiazdkowe mam właściwie zrobione i już za 2 tygodnie będę w domu., British Gas o mnie pamięta, a i inne opcje krążą w powietrzu więc nie zaprzestawajcie trzymania kciuków...
Powinnam w zasadzie być szczęśliwa, nie? No i szczerze cieszę się, tym, co mam i potrafię nie chcieć tego, czego mieć nie mogę tylko... Właśnie.
Były fajerwerki wiecie? Takie, że zapomniałam pokazać biletu jak wsiadłam do autobusu, nastawiłam budzik na 4 rano, żeby wysłać pożegnalnego smsa..., nie mogłam się na niczym skupić i nie jadłam. Już raz tak miałam, nie sądziłam, że może się powtórzyć i uwierzyłam na nowo... Trusting moron. Taka stara a taka głupia. Should have known better. Fajerwerki widziałam tylko ja. Na pamiatkę została mi South African head cover (ja i coś na głowie...), kilka maili i poczucie, że nie jestem wystarczająco dobra. Taka ze mnie feministka- oczywiście WIEM, to nie facet determinuje moją wartość. WIEM, i co z tego? Tak po prostu, po babsku tęsknię, ale dzielna jestem, zachowałam klasę i zimną krew i dalej zachowuję. I dalej mi szkoda. I dalej mi przykro. To co? B&B (bed and baileys)? Na to wygląda... Nauczę się kiedyś wybierać tych dobrych, oddanych i kochających zamiast drani? Tylko, że miałam powody, żeby myśleć, że jest dobry, oddany i kochający. Trusting moron. B&B raz...
Saturday, November 8
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
To wcale nie tak,że Trusting Moron.
Generalnie wybiera się z pośród dwóch typów facetów:
1. zajęci
2. zasrani
wielkiego wyboru więc nie ma.Z drugiej strony chcę cię zapewnić że są jeszcze na świecie faceci czuli,troskliwi,przystojni,bogaci,romantyczni itp ale...oni już mają swoich facetów ;-)
Będzie dobrze!
Myślę....
A nr3
Post a Comment