Sunday, November 11

Magiczne urodziny

Uwielbiam kończyć 32 lata. Najfajniesze urodziny jakie miałam.

Po pierwsze Nowalijka zaprosiła mnie na swoją lekcje, gdzie zostało mi odśpiewane Happy Birthday i wręczony koszyczek z kwiatkami. A to był dopiero 30.10.
Po drugie ludzie, po których zupełnie się tego nie spodziewałam, złożyli mi życzenia na N-K.
Po trzecie Rezydent złożył mi życzenia (nigdy tego nie robił) i nawet wręczył kwiatki. The world is going crazy.
Po czwarte Kobieta Tajemna i Kobieta Od Uzależnień Serialowych zrobiły mi imprezę niespodziankę. Najpierw puściły sygnał, żeby Rezydent je wpuścił na klatkę, potem drugi, żeby mnie wywabił z domu. Udało mu się, a na korytarzu zobaczyłam- całą poręcz owiniętą bibułą, jak nicią Ariadny. Musiałam za nia iść (czasem też coś na niej przeczytać), a na każdym piętrze coś na mnie czekało: świeczki, kawałek tortu ze świeczką do zdmuchnięcia, wino, a na parterze prezent i obsypanie błyszczącym konfetti. Przyniosły też jedzenie i razem spędziliśmy jeden z najbardziej uroczych wieczorów ever. Czułam sie jak wtedy, gdy miałam 4 lata i w Wigilię co chwila gdzieś znajdowałam prezenty i cały czas pytałam mamy, gdzie jest tato, a ona niemiennie odpowiadała mi, że w pokoju :) Cudo cudownie.

No comments: